Coaching przez kinematografię
Oglądasz film samodzielnie. Potem 90 minut w kameralnej grupie — rozmawiacie o tym, co w was otworzył. Bez presji. Bez obnażania się. Po prostu rozmowa.
Film otwiera rozmowę szybciej i bezpieczniej niż jakiekolwiek pytanie. Bo kiedy mówisz o bohaterze — mówisz trochę o sobie. Ale nie musisz się do tego przyznawać. I ten dystans robi całą robotę.
Omawiasz film, nie swoje życie. I właśnie dlatego czasem docierasz dalej.
Bez pośpiechu. Bez gry w otwieranie się. Historia pierwsza — to, co porusza, przychodzi samo.
Możesz mówić dużo, mało albo wcale. Sama obecność i słuchanie też są formą udziału.
Bo coś Cię ciągnie, uwiera albo nie daje spokoju. Sesje są tematyczne — wybierasz film, który do Ciebie przemawia.
Grupy są małe. Maksymalnie 10 osób. Jak się skończą, to się skończą — nie ma nadpisywania.
Samodzielnie, w swoim tempie. Bez notatek, bez analizy. Po prostu oglądasz i sprawdzasz, co zostaje.
90 minut w kameralnej grupie. Rozmawiamy o filmie i o tym, co w nas otworzył. Anna prowadzi.
Ćwiczenie i podsumowanie po spotkaniu. Żeby to nie skończyło się razem z Zoomem.
Aktorka · Trenerka Applied Drama · Coachka
Od 10 lat tworzy warsztaty, w których improwizacja i wchodzenie w role stają się narzędziem do naprawiania tego, co nie działa — komunikacji, feedbacku, zaufania. I tego, co po prostu utknęło.
Nie uczy teorii. Stawia ludzi w konkretnych momentach i facylituje. Oni uczą się sami.
„Otwórzmy ludzi, a znajdziemy krajobrazy."
To nie jest terapia i nie jest klub filmowy. To autorski format: kino, refleksja, uważnie prowadzona grupa. Możesz mówić. Możesz milczeć. Nie trzeba się odsłaniać, żeby coś ważnego się wydarzyło.